Był słoneczny czerwcowy dzień… ona piękna i skromna, on uśmiechnięty i pełen energii, a po krótkiej ceremonii w U.S.C. byli już mężem i żoną. W dniu ślubu Aleksandry i Mirosława pogoda faktycznie dopisała, dlatego po kilku godzinach zabawy na przyjęciu Młoda Para wpadła na spontaniczny pomysł, by wymknąć się na krótką sesję plenerową. I tym sposobem udało nam się zrealizować nie jeden, a aż dwa mini plenery! Pierwszy późnym popołudniem na terenie Opactwa Benedyktynów w Tyńcu, a drugi nocą na Rynku w Skawinie. Efekty tej radosnej i jednocześnie szalonej sesji z Olą i Mirkiem w rolach głównych zamieszczam poniżej, życząc im przy okazji dużo szczęścia, miłości i samych pogodnych dni w życiu!